sobota, 25 października 2014

Absurd szósty.


Nastał kolejny dzień, w którym miał odbyć się pierwszy trening na spalskim zgrupowaniu.
Wstałam równo z budzikiem, wykonałam wszystkie poranne czynności prowadzące do wyglądania jak człowiek, a kiedy kończyłam układać włosy, do mojego pokoju wpadł zdenerwowany Mikuś.
- Lenka, musisz mi pomóc – sapnął. – To bardzo ważne.
- Co się stało? – zapytałam.
- Paweł zatrzasnął się w łazience.
- Co zrobił?!
                                                                            *
- Nie chcę umierać! – usłyszałam, kiedy razem z Mateuszem weszłam do pokoju, który dzielił z Zatim.
- Świetnie – mruknęłam. – Długo tam jest?
- Z godzinkę – odparł Mikuś.
- Dobrze, zrobimy tak. Pójdziesz na dół i znajdziesz Stefana. Uprzedzisz go, że Paweł spóźni się na trening. Potem poszukasz pana Heńka i zawołasz go tutaj, dobrze?
- Ale ja nie wiem jak wygląda pan Heniek!
- Ok, w takim razie zostaniesz tutaj, a ja to załatwię. Jak wrócę to pójdziesz na trening.
- Tak jest!
- Pawełku? – zapytałam, cicho pukając w drzwi łazienki. – Żyjesz jeszcze?
- Zuza, to ty? Pomóż mi, proszę! Nie chcę zginąć w łazience, mam jeszcze całe życie przed sobą!
- Nie martw się, pójdę po pana Heńka, on cię stamtąd wyciągnie – obiecałam. – A przynajmniej taką mam nadzieję – dodałam już ciszej.
- Na pewno?
- Na sto procent.
- To dobrze – chlipnął.
- Zostań z nim, ja idę na dół – powiedziałam do Miki, a on kiwnął głową.
                                                                                *
Rozglądałam się uważnie w poszukiwaniu pana Henia, ale nigdzie go nie było. Wpadłam więc na stołówkę( i to dosłownie wpadłam, bo potknęłam się na progu) i od razu podeszłam do Antigi.
- Żyje? – spytał, nawiązując do mojego upadku.
- Jasne, nic mi nie jest, jestem przyzwyczajona. – posłałam mu uśmiech.- Jest sprawa.
- Jaka śprawa?
- Zati spóźni się na trening.
- Jak to spóźni, ćemu spóźni?
- Bo…utknął w łazience. Ale sytuacja będzie opanowana już niedługo, obiecuję!
- Cimam za słowo! – mruknął, a ja wybiegłam ze stołówki by szukać dalej Heńka - specjalisty od wszystkiego.
                                                                                *
Znalazłam go dopiero za którymś razem, kiedy przebiegałam koło recepcji. Chciałam wyhamować, by do niego podejść, ale podłoga okazała się zbyt śliska(bo była świeżo umyta) i wyłożyłam się jak długa. Moja ulubiona recepcjonistka wybuchnęła śmiechem, ale pan Heniek zachował się w tej sytuacji jak dżentelmen.
- Nic pani nie jest? – zapytał, pomagając mi wstać.
- Chyba nie – odparłam, rozcierając obolałą rękę. – Proszę się nie przejmować, to u mnie normalne.
- W takim razie współczuję.
- Kwestia przyzwyczajenia. Tak w ogóle, to szukałam pana.
- Proszę mi mówić po imieniu – uśmiechnął się. – W czym mógłbym pomóc?
- Jeden z siatkarzy zatrzasnął się w łazience.
- Który?
- Paweł Zatorski.
-Znowu on?!
                                                                               *
- Więc mówisz, że to u niego normalne? – zapytałam Heńka, kiedy wchodziliśmy schodami na odpowiednie piętro.
- Od kiedy tylko należy do drużyny i przyjeżdża tu na zgrupowania.
- Nic o tym nie słyszałam.
- Nie sądzę by to było coś czym chciałby się chwalić.
- W sumie racja – odparłam, po czym weszliśmy do pokoju Mateusza i Pawła.
- Zmykaj na śniadanie, a potem na trening – uśmiechnęłam się do Mikusia, a ten kiwnął głową i już go nie było.
- Paweł, wszystko w porządku? – zapytałam przez drzwi od łazienki.
- Jeszcze żyję – mruknął.- Ale chętnie już bym stąd wyszedł, bo jestem głodny.
- Spokojnie, zaraz coś zaradzimy – stwierdził Heniek, rozkładając narzędzia.
                                                                               *
Czas płynął, ja przyglądałam się działaniom Heniutka, a zza drzwi słychać było coraz głośniejsze jęki rozpaczy.
- Boże, będę grzeczny, będę jadł warzywa i słuchał rad mamy, naprawdę, tylko mnie stąd wypuść – mamrotał Paweł, jednak na tyle głośno, że niosło to przez drzwi.
- Sprawdź teraz – powiedział człowiek renesansu, a Zator nacisnął klamkę. Niestety, to co wykombinował Heniek nie zadziałało.
- Nic to nie dało! Co z ciebie za specjalista!
- Uważaj sobie, bo zaraz sam będziesz próbował się uwolnić!
- Przepraszam…ja po prostu chcę już stąd wyjść! Zawsze tylko mi się to zdarza, ile można!
- Masz po prostu pecha Pawełku. Ale wiesz, ja mam podobnie. Potykam się o wszystko i notorycznie przewracam – powiedziałam.
- Naprawdę? – zapytał.
- Oczywiście –kiwnęłam głową, jakby miał to zobaczyć. – Dziś zdążyłam się już dwa razy przywitać z podłogą, Heniek jest świadkiem.
- A i owszem. Mówię ci, jak pojechała po podłodze, to bałem się, że nie będzie co zbierać. A ona wstała, otrzepała się i nic jej nie jest.
- Tak właściwie to mam siniaka, ale oprócz tego wszystko jest w porządku – uśmiechnęłam się.- I ciebie też zaraz wyciągniemy, nie martw się. – pocieszyłam Zatora.
- Obyś miała rację – stwierdził.
                                                                                *                  
Heniek w końcu uznał, że trzeba skorzystać z ostatecznych rozwiązań i najzwyczajniej w świecie(chociaż ja w sumie nie wiem jak) wyjął drzwi z zawiasów. Uwolniony Zatorski rzucił się na mnie z podziękowaniami, a kiedy już mnie wycałował podziękował także konserwatorowi.
- Jak to się właściwie stało tym razem?- zapytał nasz spalski specjalista od wszystkiego.
- Ścigałem się z Mikusiem do łazienki, a kiedy dobiegłem pierwszy to pchnąłem drzwi z całej siły. Widocznie musiały się zatrzasnąć – mruknął Paweł.
- Skaranie boskie z tymi waszymi pomysłami – uznał Henio. – To co, widzimy się za rok w podobnej sytuacji? – zażartował i nie czekając na odpowiedź zebrał swoje narzędzia i wyszedł z pokoju.
- Przygoda życia, co? – stwierdziłam.
- Daj spokój, nawet nie chcę o tym myśleć.
- Trening? – spytałam.
- Trening – odpowiedział Paweł, po czym złapał mnie pod ramię i ruszyliśmy na salę, gdzie wszyscy widząc nas zaczęli skandować głośne: hip, hip, hura! Widocznie coroczne przygody Zatora w łazience stały się już powszechnie wszystkim znane.

                                                              ~.~
Wszystko i nic. Sama już nie wiem.
Komentujcie, piszcie co według Was można by było zmienić. :)


14 komentarzy:

  1. jakby się mnie taki Stefan zapytał czy żyje, to bym go chyba wzrokiem zabiła. a paweł niech lepiej uważa, bo jak sie zatrzaśnie przed samiutkim meczem to wesoło nie będzie. A co do zmian? O tym, że częściej to chyba mówić nie będę, bo wiadomo, że nie zawsze jest czas, chociaż można by było hahaha :D ale dłużej !!!!! bo super się czyta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Częściej to chyba nie da rady, bo w życiu studenta nie ma zbyt dużo wolnego czasu. Co do dłużej...spróbuję, ale nic nie obiecuję. :)

      Usuń
    2. oj, życie studenta ciężkie :D ciesze sie:*

      Usuń
  2. Początkowo myślałam, że chodzi o Gumę, ale przecież nasz Król Paweł Pierwszy nie doświadcza takich przygód, dlatego biję się w pierś za moje podejrzenia :P
    Widać Zati i Zuza mają ze sobą coś wspólnego - obydwoje bywają niezdarami ;)
    Akcja ratunkowa pana Henia mistrzowska! :) A nasz libero chyba ma klaustrofobię, skoro tak strasznie panikował. W tej całej sytuacji są jednak pozytywy - dobrze, że stało się to przed treningiem, a nie meczem, bo wówczas naprawdę byłyby powody do niepokoju! :P
    Stefan jak zwykle zachował stoicki spokój. Zastanawiam się, czy jest coś, co może zdenerwować tego człowieka :P
    Nic nie trzeba zmieniać, pisz zgodnie z planem :)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Król Paweł właśnie spojrzał na Ciebie z powątpiewaniem. Bij pokłon, może Ci wybaczy. :D
      Zator to może niekoniecznie nabawił się klaustrofobii, ale ma już chłopak dość. W końcu ile razy można? :D A Stefan...jest po prostu sobą. :D
      Pozdrawiam również :)

      Usuń
  3. Kochana , cóż to takie krótkie? Człowiek się wczyta , a tutaj trzeba raptownie kończyć...
    No ale cóż , treść wynagradza wszystko.
    Stefan i jego opanowanie , aż chciałoby się brać z Niego przykład...
    Takie cechy są pożądane w dzisiejszym szalonym świcie!;D
    Mam nadzieję do szybkiego kolejnego;D
    Ann.
    Zapraszam na jedynkę: http://die-glut-der-liebe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się wydłużać rozdziały, ale nic nie obiecuję. Nie zawsze czas pozwala na spisanie dłuższych, dlatego trzymam się ok 2-stronicowych, bo wtedy nie wstrzymuje mi się publikacja. :) Jednak tak jak mówię, zobaczymy, może uda się dłużej. :)
      Ale cieszę się, że uważasz, że treść Ci wynagradza. :) A kolejny już w sobotę. Tak sądzę. :P

      Usuń
  4. Zatrzaśnięty Paweł 10/10. Zatrzaśnięty i panikujący Paweł 11/10. Wreszcie pojawił się Stefan „oaza spokoju” Antiga i jego nienaganny polski. Chociaż mam wrażenie, że on bardziej nie ogarnia niż ogarnia.
    Niezdarna Zuza, która ciągle ląduje na glebie jest przezabawna. Gorzej jak się kiedyś uszkodzi. W Spale jak widać są przyzwyczajeni do takich eventów. Pan Henio mówiący całkowicie naturalnie o corocznych przygodach Zatiego rozłożył mnie na łopatki. Szpital wariatów.
    Cała zgraja tak radośnie zareagowała, gdy zobaczyła uwolnionego Pawła, że proponuję ustanowić w tym dniu jakieś święto. Dzień zatrzaśniętego Zatora czy coś.
    Ciekawe co jeszcze ciekawego się zdarzy w tej Spale. Chciałabym tam być, serio. Co z tego, że mój mózg zostałby do reszty zniszczony.
    Szkoda tylko, że taki krótki ten rozdział. Chciałoby się więcej i więcej. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Pozdrawiam Paula :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodzę się, Stefan zachowuje się jakby nic go nie ruszało. Widocznie taki typ :D
      Dzień zatrzaśniętego Zatora? To ma sens :D
      Spróbuję dłużej, ale nic nie obiecuję. :) Pozdrawiam również. :)

      Usuń
  5. Zapomniałam zostawić po sobie komentarza, nieładna Kam, nieładna :<
    W każdym bądź razie, nie pamiętam, czy wspominałam już o mojej miłości do języka Stefana i w ogóle do jego osoby. Jeśli już to robiłam, to się powtórzę. Uwielbiam gościa. Naprawdę świetnie go wykreowałaś!
    I Zatorski rok rocznie zacinający się w łazience? Co za pech, biedny Zati :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podoba Ci się wykreowanie Stefana. Chciałam by był postacią zapadającą w pamięć. :)
      Biedny Zati, biedny. No ale co zrobisz, nic nie zrobisz. :D

      Usuń
  6. Super rozdział :) Zati z Antigą najlepsi ! <3 Antiga i jego mowa polska wymiatają :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba. :)
      Pozdrawiam również. :)

      Usuń